Okiem
gospodarza.
Ulubiona trasa. Sprawdzona knajpka. Dopisek „najlepiej rano”. Szczegóły, które nadają poleceniom osobisty charakter.
Uwielbiam trafiać do miejsc, w których gospodarz dzieli się swoją okolicą.
Wie, gdzie kupić dobre pieczywo. Którą ścieżką pójść na spacer. Gdzie usiąść na kawę. Podrzuca wiadomość, że w sobotę niedaleko jest koncert albo że akurat podczas naszego pobytu odbywa się lokalny targ.

Lubię też te drobne gesty na powitanie. Z lokalnego chleba i słoika miodu cieszę się bardziej niż z butelki wina, którą mogę kupić w markecie w dowolnym miejscu w Polsce. Zwłaszcza gdy przy okazji słyszę, kto ten chleb piecze i gdzie można dokupić miód na drogę.
Doceniam starannie przygotowany folder z polecajkami. Własne dopiski gospodarza, zaznaczone miejsca i sprawdzone trasy. A do tego te wszystkie znajomości, dzięki którym ktoś mówi: „Zajrzyjcie tam i powiedzcie, że jesteście ode mnie”.
„Powołajcie się
na mnie”.
„Piotrek, który tam zarządza,
da wam jakiś rabat”.
Za takim zdaniem jest znajomość, zaufanie i kawałek miejscowego życia, do którego ktoś nas zaprasza.
To zostaje ze mną po wyjeździe.Chcę dać gospodarzom narzędzie, dzięki któremu łatwiej pokażą gościom wszystko to, co warto poznać poza ich obiektem.
Już przed przyjazdem, kiedy dopiero planuje się pobyt. I na miejscu, kiedy przychodzi ochota, żeby gdzieś wyskoczyć.
Hostpoda ma pomóc zebrać polecenia w jednym przewodniku, ograniczyć przepisywanie długich wiadomości na WhatsAppie i ułatwić sprawdzanie, co dzieje się w najbliższy weekend.
Ty wybierasz, co chcesz pokazać.
Dodajesz swój komentarz. Dzielisz się okolicą.
Ulubiona trasa. Sprawdzona knajpka. Dopisek „najlepiej rano”. Szczegóły, które nadają poleceniom osobisty charakter.
Piekarnia, pasieka, mała kawiarnia. Za każdym miejscem jest ktoś, kogo warto poznać. Dobrze pomóc gościom do niego trafić.
Koncert w sobotę. Sezonowy targ. Warsztaty podczas pobytu. Dobrze usłyszeć o nich na czas, żeby móc w nich uczestniczyć.
Raz przygotowane polecenia dla kolejnych gości. Proste aktualizacje. Więcej czasu na rozmowę i wszystkie sprawy gospodarza.
Ta sama okolica. Zupełnie inne pomysły na pobyt.
Przygotowujesz kilka przewodników: na lato, jesień, zimę i wiosnę. Osobny na majówkę. Jeszcze inny na sylwestra. Spokojnie, z wyprzedzeniem, kiedy masz na to czas.
Ty wybierasz aktualny przewodnik lub ustalasz daty, w których mają pojawiać się kolejne. Goście zawsze dostają jeden przewodnik na dany moment — pod tym samym linkiem i kodem QR.
Kartka z QR zostaje na stoliku.
Polecenia zmieniają się z sezonem.
Kolorowe ścieżki, lokalne smaki
i dobry plan na niepogodę.
Wiele przewodników po Twojej stronie. Jeden aktualny po stronie gości.
Jest tyle do odkrycia.Chciałbym korzystać z całego bogactwa miejsca, w którym jestem. Pokazywać gościom szlaki, ludzi robiących ciekawe rzeczy, dobre jedzenie i wydarzenia, na które sam miałbym ochotę się wybrać.
Bo czasem to właśnie okolica może być najciekawszą częścią pobytu. Ważniejszym powodem do przyjazdu niż obietnica odpoczynku w samym obiekcie.
I to też jest super.
Łączyć miejsce, w którym się zatrzymujemy, z tym, co jest wokół.
Gospodarzy z lokalnymi ludźmi. Gości z miejscami z polecenia.
Żeby częściej padało:
„Byliśmy tam, gdzie polecaliście. Świetne miejsce”.